Wednesday, July 17, 2013

Pure.


"you put me together,
then trashed me for pleasure.
you used me again and again,
abused me, confused me."

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
co za dzień. nie jestem w stanie określić, która część ciała mnie nie boli. oczy same mi się kleją, do tego stopnia, że nawet nie chce mi się oglądać seriali.
pogoda się zdecydowanie poprawiła, dziś wystrzelałam całą kliszę, jutro zawiozę do wywołania.
a jak wami minął dzień? :)
-----------------
what a day. i can't even say which part of my body hurts the most. my eyes are closing of being tired so much i'm not even able to watch anything.
the weather is definitely better today- i even shot whole role of film.
and how is your day today? :)


15 comments:

  1. Dzień jak co dzień, czyli skype, kurnik i browar <3 haha

    ReplyDelete
  2. Mi dzień minął bardzo przyjemnie, bo w towarzystwie mojego chłopaka :)

    ReplyDelete
  3. chujowo. mamusia krzyczała, że ciągle bez pracy. ogólnie nie chce mi się żyć.

    koka

    ReplyDelete
  4. Ty tylko robisz zdjęcia takie, które musisz wywołać kliszę czy masz również lustrzankę?

    ReplyDelete
  5. Jak mi miło, a masz do mnie adres?:)

    ReplyDelete
  6. Na powrocie do rzeczywistosci /smiech/!
    Serdecznosci
    Judith

    ReplyDelete
  7. Zdjęciowo, z bólem brzucha w tle i jakąś taką przykrością wpisaną już na stałe w schemat..

    ReplyDelete
  8. Dzień fajny. Opiekowałam się moim 11 miesięcznym "siostrzeńcem", a bardzo lubię się zajmować małymi dziećmi :D

    ReplyDelete
  9. ja dziś totalny relaks, niezapowiedziane spotkanie z przyjaciółką i godzina morderczych ćwiczeń :P

    ReplyDelete
  10. Ja nie wiem czemu ciągle jestem senna. O 20:00 mogłabym już położyć się i zasnąć...

    ReplyDelete
  11. Też czasami jestem tak wykończona, że w końcu nie wiem co mnie boli i chce jak najszybciej się położyć.. ale to zwykle oznacza że dzień był całkowicie wykorzystany :)

    ReplyDelete
  12. Cudowna fotka, piekna glebia...delikatnosc....lubie tak :)

    ReplyDelete
  13. Przyjemny kwiatuszek. Chyba też sobie coś zerwę, bo cierpię na deficyt żywych organizmów w otoczeniu. Chociaż wtedy i tak będą martwe... :P

    ReplyDelete

Dziękuję za wizytę w moich skromnych progach. :)
Każdy komentarz wiele dla mnie znaczy.
Nie zapomnij zaobserwować, jeśli Ci się podobało. :)