Showing posts with label kodak gold. Show all posts
Showing posts with label kodak gold. Show all posts

Tuesday, July 9, 2013

"Lost in the City of Angels..."


zastanawiam się jak szukać swojej ścieżki. 
do tej pory testowałam wszystkie napotkane, jednak coraz trudniej mi wrócić do domu.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
wielu z was pytało mnie o gazetę, w której ukażą się moje zdjęcia. :) jest to 'e-makijaż', magazyn dostępny również online, dlatego nie martwcie się, jeśli mieszkacie zagranicą - jak numer się ukaże to wam go tutaj wrzucę. :) dziękuję za tak żywe zainteresowanie!
(...)
zostałam z tylko jedną rolką filmu w lodówce, muszę koniecznie wyszukać jakąś dobrą wyprzedaż na allegro (2zł za rolkę to zacna oferta).
aktywnie poszukuję dobrego filmu na dzisiejszy wieczór. w przypływie desperacji gotowa jestem kupić litr lodów i oglądać po raz setny 'dziennik bridget jones', jednak bardzo chętnie wzięłabym się za coś, czego nie znam. za komediami romantycznymi nie przepadam (jest kilka wyjątków, oczywiście), za to ostatnio okrutnie lubuję się w kinie skandynawskim. samo tak poszło, począwszy od 'millenium', poprzez 'headhunter'ów', kończąc na 'wspaniałej i kochanej przez wszystkich', która uchodzi za szwedzki odpowiednik bridget, śmiałam się do rozpuku momentami. horrorów też nie lubię, dlatego też oczywiście oglądałam 'mama' z początku tego roku. guillermo del toro ugościł mnie typowym dla siebie straszeńcem, jednak byłam dzielna - bo było na kogo popatrzeć, co automatycznie mnie uspokoiło (wiem, banalny powód, ale ciekawa byłam tego filmu). filmy mile widziane, kostiumowe albo z nowym jorkiem w tle. trzeba czasem oderwać się od rzeczywistości. ;)

Friday, July 5, 2013

"Here I stand, empty hands."


nigdy nie wyciągam ręki by napotkać na drodze dłoń kogoś innego. 
wyciągam ją by poczuć wolny szum wiatru pomiędzy palcami.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
egzaminy zakończone. powinnam się napić z tej okazji ale ani nie mam za co, ani z kim. marzy mi się łóżko i niekończący się sen. marzy mi się słońce i kolejne wypstrykane klisze.
mrożona herbata na tarasie kawiarni, świeże owoce. wakacje. lato. beztroska, radość. do czego to dochodzi, by marzyła mi się radość.


Monday, July 1, 2013

Bright lights, big city, he lives to run...


skreślając kolejne dni, szukam uspokojenia- duchowego, kojącego wodopoju.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
ah, te nieprofesjonalne flary. mam do nich słabość, mimo wszystko, uwielbiam sposób, w jaki światło odbija się na kliszy. to pierwsze dzieci jakie spłodziła moja nowa sztuka zenita 122.
za mną pierwszy dzień praktyk - zapowiada się ciekawie. mam jednak nadzieję, że ostatecznie uda mi się spełnić moje postanowienia wakacyjne a mam ich kilka:
- zmotywować się do ćwiczeń i wreszcie schudnąć
- znaleźć pracę
- zrobić w te wakacje coś cudownego. a najlepiej dużo cudownych rzeczy.
nie chcę kolejny rok nie wychylać nosa z pokoju przez całe lato.