Showing posts with label wspomnienia. Show all posts
Showing posts with label wspomnienia. Show all posts

Friday, October 18, 2013

***










"dreaming dreams no mortal dared to dream before"

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
dziś rano miałyśmy wybrać się z pauliną na większą sesję, by uczcić jesień jeszcze raz, z człowiekiem tym razem. jednak obudził mnie deszcz. teraz za to oślepia mnie słońce, zobaczymy czy zdążymy jeszcze cokolwiek z nim zrobić i czy obie znajdziemy jeszcze dzisiaj czas. 
w międzyczasie dorzucam wam jeszcze część z ostatniego spaceru oraz premierowe zdjęcie nocne - szczerze mówiąc bałam się, że mam za słaby aparat. i dobrze się bałam, mój staruszek i jego marne megapiksele nie są w stanie strawić ziarna nocy. mimo wszystko z efektu jestem nawet zadowolona. :)



Sunday, October 6, 2013

"The most loneliest day of my life."








"And if you go,
I wanna go with you.
And if you die,
I wanna die with you.
Take your hand and walk away..."
~~~~~~~~~~~~~~~~~~
szaro, buro, smutno, samotnie. zimno, leniwie, nieprzyjemnie. łzawo, z bólem, sennie, cicho. przejściowy stan osłabienia.
(oglądajcie "październik w obiektywie", ej!)


Tuesday, October 1, 2013

"And we light up the sky."






~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
wczoraj z moniką wybrałyśmy się nad morze, aby zrobić kilka zdjęć na prezent dla jej rodziny. zero profeski, czy przygotowania, po prostu kilka ujęć na pamiątkę. :)
jestem chora, leżę w łóżku i nie mam siły być. załadowałam kliszę do zenita ttl, jednak deszcz oraz samopoczucie powstrzymały mnie od spaceru.
(nie wiem co blogger robi dziś ze zdjęciami, że tak się pikselizują, żal...)


Friday, September 6, 2013

Summer slowly says "goodbye"...






gofry kakaowe z jeżynami, borówkami i śmietaną. <3

kilka wieczorów, kilka poranków, kilka dni. wiele niezapomnianych chwil, śmiechu, płaczu, załamań i zwątpień. schyłek lata, nowe końce, nowe początki, pozostawiające na mojej drodze jedynie znaki zapytania. z ciekawością idę dalej.
-----------
few evenings, few mornings, few days. a lot of unforgetable moments, laugh, cry, breakdowns and doubts. summer's decay, new endings, new beginnings, leaving on my way more and more question marks. i'm curious to go further.


Saturday, August 31, 2013

Autumn mood.







to wszystko wina (nie)ulotne, że widzicie tu jesienne liście! zobaczyłam dziś jej post i poczułam, że muszę. po prostu muszę. zdjęcia są - w mej opinii - cienkie jak barszcz, bo z zeszłego roku, a w moim wypadku nawet kilka miesięcy fotografowania robi różnicę w technice.
jesień to moja ulubiona pora roku, dopóki nie zacznie padać i srać błotem.
chociaż bardziej niż spacerów alejkami nie mogę doczekać się... jesiennych analogów. pierwszych w życiu jesiennych analogów. :)

ps: kochani! zachęcam serdecznie do obserwowania i lektury mojego nowego bloga, tym razem z większością tekstu - dziennik zakrapiany formaliną, czyli ironiczno-sarkastyczno-realistyczne podejście do życia niedoszłego biologo-artysty. blog znajdziecie TUTAJ. zapraszam. :)