Showing posts with label pogoda. Show all posts
Showing posts with label pogoda. Show all posts

Monday, November 11, 2013

"We all wake up to kiss the ones who are born to die..."


"We're the greying herds,
Hurting each other with our lives.
Within our dreams, we all wake up
To kiss the ones who are born,
Born to die."
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
potrzebowałam totalnego zresetowania. znalazłam je w wypadzie za miasto. wybrałam się wgłąb kaszub, tam gdzie cicho, spokojnie i można fotografować sobie do woli i zawsze znajdzie się coś ciekawego. wyżyłam się twórczo, pomimo tego, że obawiałam się krążących niebezpiecznie czarnych chmur. jednak cała aura tylko pomogła mi przy zdjęciach, z których każde wychodziło w nieco innych odcieniach.
dobrze mi to zrobiło. :)
jak pewnie zauważyliście, po prawej stronie dodałam do kolumny formularz kontaktowy - nie krępujcie się pisać, pytać, pogadać. :)


Saturday, June 8, 2013

Runaway.






the doll



home alone na trzy dni. dzikie imprezy, harce i swawole? ależ oczywiście. siedzę jak ten ciołek, patrząc jak pięć kaczek kluczy nad stawem przed moim oknem. muzyka głośno gra a ja czekam do wieczora aż światło ociepli się na tyle bym mogła pójść pofotografować pomarańczowy zachód słońca.
wczoraj, jadąc z siostrą nad morze (efekty oczywiście macie powyżej) oddałam do wywołania moją pierwszą kliszę b&w a także pierwszy film z Zenita 11, najstarszego dziecka, które posiadam. cieszę się, że wreszcie zobaczę jakie zdjęcia robi, by móc w razie śmierci 122 zacząć się bawić 11. nie chcę tego, ale life is very brutal jak wiecie.
lista gatunków ptaków na zaliczenie wciąż na mnie czeka. zaraz się za nią zabiorę, trzymajcie mnie za słowo.
w niedzielę kończy się 'gra o tron' oraz 'rodzina borgiów'. na sezon tej pierwszej pewnie będę czekać do jesieni a drugich nie zobaczę już w ogóle. szkoda bo to jedna z lepszych rzeczy jakie widziałam.
i niech zabrzmi to jak śmiesznie chce, ale zbliża się lato, czas włączyć plotkarę.
od jakiegoś czasu zawsze leci w wakacje w tv a ja zrobiłam sobie taki mały rytuał, że wracam do niej zawsze latem.
gdyby było coś podobnego do niej, z nowym jorkiem w tle... oszalałabym ze szczęścia. a może po prostu przeoczyłam?


Wednesday, June 5, 2013

Agonalnie.


Mr. Smutas. Mr. Smutas wie, kiedy pani smuta i też smuta.






przecudne wspomnienia z działki mieszam niezdrowo z agonalnymi eksplozjami twórczymi dnia dzisiejszego. cały dzień o szklistych oczach i chęci wybuchu na kogokolwiek w pobliżu.
składa się na to kilka totalnie błahych czynników, w jednym naczyniu mojej głowy tworząc mieszankę wybuchową.
nie mam kliszy a aparacie i nie mam sił po nią jechać. ostatnio tłoki w galeriach działają na mnie odrzucająco. w dodatku złapał mnie paskudny stan podgorączkowy, który krzyczy z mojej głowy, że nie chce nic, byleby zostawić go w spokoju bo on nie chce ani być zdrowy ani chory.
ściskam gorąco tych, którzy teraz stoją i za 15 minut przeżyją koncert marsów a przedtem doświadczyli paramore. jeszcze dziś rano miałam przemożną ochotę łapać pierwszy lepszy pociąg. ale nie miałam czym zapłacić za bilet.
bawcie się dobrze!

Tuesday, May 21, 2013

No art in here today, vol. 2.

bańki mydlane!

ja i tajemnicza torba z nagrodą

-hey, what are you doing? - having fun.

a to było potem.

ich zapach był niesamowity...

ostatnie makro, zanim wyrzuciłam dmuchawce z pokoju.

przeminęła stokrotka.


znów mamy do czynienia bardziej z postem - relacją niż postem - sztuką. święto wydziału biologii, na którym wygrałam, wspominany przez paulinę wszędzie, konkurs fotograficzny było czymś pomiędzy festynem a niekontrolowaną uciechą wykładowców, balujących ile wlezie. było jednak z czego się pośmiać. potem kawa i zakupy i mogłam przystąpić do porządków. jak widać, skorzystałam z okazji i strzeliłam parę makro zanim na dobre pozbyłam się zwiędłych kwiatów.
powtórzę się, ale człowiek robi wszystko byleby się nie uczyć.

Sunday, May 19, 2013

18.05.2013, part 1.



przypadkowy autoportret



'buzi bo wonsz' (padalec, no ale nvm xD)


kolejne terenówki... 13 godzin w pełnym słońcu w poszukiwaniu mew i wróbli. to było nasze najbardziej hardkorowe wyjście i równie hardkorowo się skończyło (bo zimne piwo jest najlepsze na upał).
oczywiście na wszystkich zdjęciach, na których nie ma mnie, pozuje niezrównana paulina. ;)
a teraz parę informacji, o które często pytacie:
1. sesja gazetowa: pokażę wam zdjęcia, z wielką chęcią, tyle, że nie jestem pewna kiedy będę mogła to zrobić (wyłączność fotografii itepe). :) ale co mogę to pokażę jak najszybciej.
2. pierwsza klisza z zenita... to są największe jaja ever. odebrałam kliszę od fotografa, gdzie dowiedziałam się, że była tak przeterminowana, że nie dało się z niej nic odzyskać. dziś wzięłam z ciekawości tą kliszę pod lampy. TO NIE JEST MOJA KLISZA. dostałam jakieś stare filmy z jakimiś rodzinnymi zdjęciami. WTF.
jutro wracam do tego salonu, domagając się zwrotu moich klisz, bo szlag mnie trafi, to moja pierwsza analogowa klisza!

Tuesday, May 14, 2013

No art in here today.








thanks to Daria's hand




by Paulina

by Paulina too :)
jak już wspomniałam w tytule, tutaj raczej sztuki nie będzie. to prosta fotograficzna relacja z naszych kolejnych zajęć terenowych. nie bardzo było gdzie fotografować bo przez 3h staliśmy w bagnie, jednym i tym samym, jednak aparat przechodził z rąk moich do pauliny i tak powstało kilka pamiątkowych zdjęć. :)
a już w sobotę... dwudniowy wyjazd na oglądanie ptaków.
co ja studiuję...

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
as i mentioned in title, here won't be any art, i think. :) it's a simple photo report of another outdoor plant class. we had no much to photograph cause we were standing in a swamp for 3 hours but the camera was going there and back to paulina's and my hands and we made a few memento photos. :)
and on saturday... two day long outdoor bird class.
wtf am i even studying...

Wednesday, May 8, 2013

Macro fun.









co tu dużo mówić... krasska zainspirowała mnie by zacząć odwracać swoje obiektywy. i oto pierwsze, jeszcze ciepłe tego efekty. dużo im brakuje, światło było złe i ręce miały delirkę ale musiałam spróbować. :)

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
what to say... krasska inspired me to start turning over my lenses. and that's what i got, my first and fresh macro pics. they are not awsome, the light was terrible and my hands were in delirium but i really had to try. :)